Świąteczna sesja narzeczeńska na lodowisku

Z obawą dzwoniłam do Iwony, aby potwierdzić nasze spotkanie, bo nie zawsze wiatr, śnieg i minusowe temperatury zachęcają do wyjścia z domu. Miło się rozczarowałam słysząc, że dla nich to żaden problem i będą na lodowisku o umówionej godzinie.

Nie było jednak tak różowo, bo trafiliśmy na przerwę techniczną. Mimo to dobrze wykorzystaliśmy czas i udaliśmy się na spacer po Nowym Świecie. Obecne wszędzie lampki wprowadziły nas w świąteczny i romantyczny nastrój. Dzięki temu było znacznie cieplej.