Plener ślubny dzień po ślubie

Kilka dni temu była najzimniejsza sobota tych wakacji, a Anna i Gregor należeli wtedy do najgorętszych ludzi na świecie. Z uśmiechem na twarzy i miłością w sercu przyrzekli sobie dozgonną miłość.

Dzień później było podobnie, lecz już z wyższą temperaturą na zewnątrz. Gregor zafascynowany warszawską Starówką chciał się tam wybrać na spacer. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu, więc nasza sesja odbyła się właśnie tam. Spacerując uliczkami, zajadając się lodami i rozmawiając o różnicach kulturowych zapisywałam chwile między chwilami.

Mam nadzieję, że przepełniająca ich radość będzie towarzyszyła im zawsze.