HISTORIA FOTOGRAFA ŚLUBNEGO

DLACZEGO ROBIĘ ZDJĘCIA I JAK TWORZĘ HISTORIE

Zazwyczaj fotografowie przejmują fotograficznego bakcyla po tacie, dziadku, wujku. U mnie było inaczej. Jestem dzieckiem cyfrowego świata, które z fotografią analogową spotykało się jedynie w czasie pierwszych wycieczek szkolnych pstrykając 36 zdjęć najzwyklejszym Kodakiem. Wtedy nie miałam jeszcze pojęcia czym tak naprawdę jest fotografia. Brałam aparat do ręki, wtedy, gdy chciałam coś zachować na dłużej. Nie zastanawiałam się nad ustawieniami, a tym bardziej nad obróbką i wywołaniem.

Nie pamiętam żadnego przełomowego momentu, że akurat wzięłam aparat i mnie olśniło. To przyszło naturalnie. Pewnego dnia dołączyłam do grupy szczęściarzy, dla których fotografia stała się pasją i sposobem na życie.

Przemierzając z aparatem ulice miast, leśne ścieżki, górskie szlaki czy piaszczyste plaże spotykałam wspaniałych ludzi, którzy inspirowali mnie, otwierali na nowe, dawali możliwość rozwoju. W którymś momencie zrozumiałam, że fotografią przechwytuję chwile rzadkie, jedyne, niesamowicie ważne dla drugiego człowieka. Tak zaczęłam fotografować miłość, zachowując ją na całe życie.

Bycie fotografem ślubnym jest wspaniałą przygodą, uwielbiam to. Uważam, że na całym świecie nie ma zawodu, który regularnie obdarowywałby mnie taką dawką różnorodnych uczuć i to w ciągu jednej doby. To bardzo ekscytujące.

Historie, które opowiadam są naturalnym zapisem wydarzeń. Koncentrują się na emocjach, panującym nastroju, relacjach między ludźmi. Ta atmosfera mi się udziela, współodczuwam Wasze szczęście, dlatego moje zdęcia powstają nie tylko okiem, ale i sercem.

Zachęcam wszystkie pary, by organizowały śluby po swojemu, tworzyły je, tak jak czują, a mi pozostawiły całą resztę, bo tylko takie fotografie ślubne przyniosą najlepsze wspomnienia, niezależnie od tego czy sięgniemy po nie za 10, 20 czy 50 lat.

UWIELBIAM

babkę ziemniaczaną, ciepły wiatr, ciszę w zimowy poranek, dzieła Picassa, koncerty na żywo, naturę, uśmiechać się do obcych ludzi, nocne światła miasta, wodę, zwiewne sukienki, domowe frytki, wycieczki rowerowe, energicznych ludzi, brzmienie kontrabasu, szarlotkę mojej mamy, pikniki, zdjęcia Alexa Webba, wakacje, dźwięki miasta, flamingi.

NIE LUBIĘ

nudy, wiecznego narzekania,

LISTA RZECZY DO ZROBIENIA

skok ze spadochronem, 10000 fanów na facebooku, podróż po Stanach Zjednoczonych, oddanie krwi, regularny fitness, noc na górskim szczycie, podróż koleją transsyberyjską, wstawać rano, nauczyć się kaligrafii, przebiec maraton, zobaczyć kwiaty wiśni w Japonii, mieć dzieci, zorganizować miejsce do pracy, założyć bloga, sfotografować Twój ślub 🙂

KILKA FAKTÓW O MNIE

  • dzielę skarpetki na prawe i lewe
  • bawią mnie absurdalne sytuacje
  • mój żołądek nie odczuwa głodu
  • zachwycają mnie światła aut, gdy wieczorem stoję w korku
  • zawsze mam ze sobą parasol, ale w ulewę nie zawsze go wyciągam